Zakładki:
|
czwartek, 17 maja 2012
P_o_w_r_o_t?
Przeprowadzka nastąpiła, kolejne lata małżeństwa upływają, a ja nadal średniozaawansowana jestem. Wciąż brak mi powietrza i przestrzeni, wciąż się staję, wciąż mam nowe pomysły, które okazują się stare, bo już wcześniej na nie wpadłam, tylko zapomniałam... Odwiązywać się, otwierać, tak dobrze i tak trudno za razem. Jestem :)
poniedziałek, 12 lipca 2010
O d k r y ł a m !
Odkryłam, że to co myślę i czuję dyktują mi mięśnie i praca. Odkrycie jest oczywiste, ale ile ja czasu zmarnowałam zanim się o tym dowiedziałam! Teraz już wiem, że jak dam sobie solidny wycisk fizyczny, to psychicznie się rozluźniam. Ech... żeby tak móc codziennie znaleźć na to czas... ech, gdyby tak obóz jogowy... ech, siłownia w piwnicy... ech... Byłoby miło, ech :)
niedziela, 11 lipca 2010
p r y w a t n i e
Teraz, kiedy już wiem, że nikt nie czyta tego bloga, a z tymi, którzy być może go przeglądają nie mam raczej kontaktu, mogę wreszcie popisać coś bardziej prywatnie. Niby blog jest dla wszystkich do poczytania, ale niektóre wyznania muszą dojrzeć w kobiecie zanim się nimi podzieli. No właśnie, w kobiecie, którą straciłam i tracę każdego dnia bycia z mężczyzną. Brak mi dostępu do mojej kobiecej wyobraźni, do mojej żeńskiej intuicji, do mojego Anioła, który był mi zawsze ku pomocy. Coraz ciężej udać mi się na łąkę, gdzie są żaby i kwiaty i motyle i ciepłe pachnące lato. Łąkę, która jest w mojej wyobraźni. Przypomniałam sobie o niej teraz, na tym wyjeździe. Na Mojej Łące nigdy nie spotkałam żadnego faceta, w mojej wyobraźni jestem tylko ja i przestrzeń. W życiu brak mi przestrzeni i czuję, że nie pozbędę się tęsknoty za nią...
czwartek, 08 lipca 2010
l a t o ...
Jestem dzielna i dumna z siebie, pojechałam sama z dziewczynami na wakacje. Sama, to znaczy bez Małża. W ogóle jest to pierwszy raz odkąd jesteśmy razem, że rozstajemy się na tak długo (5 dni ;-) Potrzeba było 6 lat małżeństwa, żeby się na to zdecydować. Mam nadzieję, że mój Miły odpoczywa i ma wspaniałe wakacje, ja... ja nie wiem. Codziennie wychodzę z siebie i znowu wracam, chyba się czegoś nauczę. Widzę siebie w sobie i w moich dzieciach, to dziwne i inne i chcę, więc mogę i staje się kolejny dzień. Dobrze jest wracać, tu też :)
niedziela, 07 czerwca 2009
W i o s n a :)
Ze specjalną dedykacją dla tych co trwają i czytają... Ja też dziś czytałam co tam słychać tu i tam, ale częściej podglądam mam wrażenie, że jestem z ich życiem na bieżąco, a oni przecież nie wiedzą nawet, że zainteresowanie swe ich życiem wyrażam. Pytam Małża, co się teraz czyta, co nowego w Sieci, a on mi na to "wejdź na facebook albo na tweetter". No więc weszłam i od progu już mi każą podawać hasła i loginy, żebym mogła podglądać życie innych. Tylko po co? Żebym miała iluzję życia towarzyskiego, czy zaspokojoną potrzebę wścibstwa, a może żebym lepiej pamiętała o swej powinności kontaktu wobec przyjaciół i znajomych. Nie wiem, może chodziło o coś zupełnie innego, bo w rezultacie nie weszłam. Kiedyś mówiło się o surfowaniu w Sieci, teraz to jakiś anachronizm, bo jak można surfować po ogrodzonym jeziorze? Mówie wam, Internet się kończy. Teraz to jakiś Selfnet - Konect, albo coś, nie wiem, co, bo wiosna już w przekwicie, a ja staromodnie staram się żyć swoim życiem, a nie życiem innych. Jeżeli tu jednak zaglądasz wciąż i podglądać mnie chcesz, to proszę daj znać i zapraszam na spotkanie w zaciszu prawdziwych ścian i przy prawdziwym kotlecie, czy coś ;-) | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||