...żona średniozaawansowana
| < Styczeń 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Kategorie: Wszystkie | Ciało | Dusza | Dyrdymały | Kulinaria | Małżeństwo | Z_podróży
RSS
poniedziałek, 12 lipca 2010
O d k r y ł a m !
Odkryłam, że to co myślę i czuję dyktują mi mięśnie i praca. Odkrycie jest oczywiste, ale ile ja czasu zmarnowałam zanim się o tym dowiedziałam!
Teraz już wiem, że jak dam sobie solidny wycisk fizyczny, to psychicznie się rozluźniam. Ech... żeby tak móc codziennie znaleźć na to czas... ech, gdyby tak obóz jogowy... ech, siłownia w piwnicy... ech...
Byłoby miło, ech :)
13:50, malzowina2004 , Ciało
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 lipca 2010
p r y w a t n i e
Teraz, kiedy już wiem, że nikt nie czyta tego bloga, a z tymi, którzy być może go przeglądają nie mam raczej kontaktu, mogę wreszcie popisać coś bardziej prywatnie.
Niby blog jest dla wszystkich do poczytania, ale niektóre wyznania muszą dojrzeć w kobiecie zanim się nimi podzieli.
No właśnie, w kobiecie, którą straciłam i tracę każdego dnia bycia z mężczyzną. Brak mi dostępu do mojej kobiecej wyobraźni, do mojej żeńskiej intuicji, do mojego Anioła, który był mi zawsze ku pomocy. Coraz ciężej udać mi się na łąkę, gdzie są żaby i kwiaty i motyle i ciepłe pachnące lato. Łąkę, która jest w mojej wyobraźni. Przypomniałam sobie o niej teraz, na tym wyjeździe.
Na Mojej Łące nigdy nie spotkałam żadnego faceta, w mojej wyobraźni jestem tylko ja i przestrzeń. W życiu brak mi przestrzeni i czuję, że nie pozbędę się tęsknoty za nią...
12:15, malzowina2004 , Dusza
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 lipca 2010
l a t o ...
Jestem dzielna i dumna z siebie,
pojechałam sama z dziewczynami na wakacje. Sama, to znaczy bez Małża. W ogóle jest to pierwszy raz odkąd jesteśmy razem, że rozstajemy się na tak długo (5 dni ;-)
Potrzeba było 6 lat małżeństwa, żeby się na to zdecydować.
Mam nadzieję, że mój Miły odpoczywa i ma wspaniałe wakacje, ja... ja nie wiem.
Codziennie wychodzę z siebie i znowu wracam, chyba się czegoś nauczę. Widzę siebie w sobie i w moich dzieciach, to dziwne i inne i chcę, więc mogę i staje się kolejny dzień.
Dobrze jest wracać, tu też :)   
01:20, malzowina2004 , Z_podróży
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 czerwca 2009
W i o s n a :)
Ze specjalną dedykacją dla tych co trwają i czytają...

Ja też dziś czytałam co tam słychać tu i tam, ale częściej podglądam mam wrażenie, że jestem z ich życiem na bieżąco, a oni przecież nie wiedzą nawet, że zainteresowanie swe ich życiem wyrażam.
Pytam Małża, co się teraz czyta, co nowego w Sieci, a on mi na to "wejdź na facebook albo na tweetter". No więc weszłam i od progu już mi każą podawać hasła i loginy, żebym mogła podglądać życie innych. Tylko po co? Żebym miała iluzję życia towarzyskiego, czy zaspokojoną potrzebę wścibstwa, a może żebym lepiej pamiętała o swej powinności kontaktu wobec przyjaciół i znajomych. Nie wiem, może chodziło o coś zupełnie innego, bo w rezultacie nie weszłam.
Kiedyś mówiło się o surfowaniu w Sieci, teraz to jakiś anachronizm, bo jak można surfować po ogrodzonym jeziorze?
Mówie wam, Internet się kończy. Teraz to jakiś Selfnet - Konect, albo coś, nie wiem, co, bo wiosna już w przekwicie, a ja staromodnie staram się żyć swoim życiem, a nie życiem innych.
Jeżeli tu jednak zaglądasz wciąż i podglądać mnie chcesz, to proszę daj znać i zapraszam na spotkanie w zaciszu prawdziwych ścian i przy prawdziwym kotlecie, czy coś ;-)
23:36, malzowina2004 , Dyrdymały
Link Komentarze (1) »
piątek, 12 grudnia 2008
Z i m a
Zima nie śnieżna, a w sercu ciągle maj. Dużo zmian, dziecię plumka i czeka  na debiut na świecie, przeprowadzka postanowiona i przygotowana wstępnie, a ja mam już za sobą połowę egzaminu, do którego zbierałam się... 10 lat. Czas na toasty będzie, jak przebrnę przez część drugą, ale przyznam, że czuję się teraz  jakoś bardziej zmotywowana.
Przeczytałam wyznanie młodej reporterki, która napisała książkę, o motywach kobiet morderczyń. Materiał do książki zbierała będąc w ciąży. Jeździła po więzieniach realizując marzenie swojego życia i stwierdziła, że musi to zrobić przed urodzeniem dziecka, bo później może już nie mieć takiej odwagi. Coś w tym jest... ciąża pomaga przenosić góry :)

Apropo's wyznań owej reporterki. Odkryłam miłe nowe czasopismo, Bluszcz się nazywa i skojarzenia z lekcjami polskiego są uzasadnione, bo pismo to chce kontynuować tradycje międzywojennego "pisma tygodniowego ilustrowanego dla kobiet", gdzie publikowali Orzeszkowa, Konopnicka, Asnyk, Gałczyński. Dziś publikują: Chmielewska, Grochola, Brodzik, Wiśniewski i  tych dwóch list nie należy w żadnym wypadku odnosić bezpośrednio do siebie, jednak jak na pismo odziane w szatę podobną  Wróżce i adresowane do kobiet jest ewenementem na rynku.
Czyta się je z przyjemnością, przypomina to trochę serial w odcinkach, więc gdy wciągnie mnie jakiś wątek, o który zahaczyłam w październiku, listopadzie, bądź grudniu mogę go śledzić wstecz, bądź wprzód, bo jak na razie wszystkie trzy numery traktuję, jako jednolitą lekturę.
Pierwszym numerem byłam zachwycona, bo tak inne od wszystkich innych dostępnych w kioskach i u dentysty, teraz czekam na rozwój zdarzeń i kolekcjonuję kolejne numery i wciąż nie jestem przekonana, że Pani Brodzik pisarką jest. Za  to Pani Kalicińska mocno mnie przekonuje do swojego sposobu myślenia i pisania, a ilość przedstawionych w Bluszczu recenzji pozwala mi na przynajmniej pobieżne kontrolowanie tego co warto czytać, a co można sobie odpuścić.
Literackie pismo ilustrowane dla kobiet, które ma być łatwe i przyjemne, a jednocześnie ambitne i nie skrótowe. Trudne zadanie postawiła przed sobą redakcja, tym goręcej Szanownej Redakcji kibicuję.
21:07, malzowina2004 , Dyrdymały
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29